Szkolić od podstaw 1984 M. Napiórkowski

MISTRZOSTWA EUROPY 84 w rajdach szosowo terenowych (Enduro), konkurencji, która w ostatnich latach przyniosła nam najwięcej powodów do zadowolenia, odbędą się 16 i 17 czerwca w Jeleniej Górze.

Najlepsi w rajdach obserwowanych przyjeżdżają 16 września do Myślenic na Drużynowe Mistrzostwa Świata – Puchar Narodów. Duża to gratka dla kibiców spragnionych kontaktów z wielkim sportem. Być może w następnych sezonach będą oni mieli również okazję do przyglądania się mistrzom. Trwają bowiem starania, by w latach 1985-91 Polska otrzymała prawo przeprowadzenia 4 – 5 eliminacji mistrzostw świata w rajdach obserwowanych i tyluż w Enduro. Dlaczego właśnie w tych konkurencjach? Otóż za prawo startu w zawodach trzeba płacić, a więc powinny one przynieść nam zysk. A są nie mniej widowiskowe od motocrossu, w którym eliminacje mistrzostw świata organizowaliśmy rokrocznie parę lat temu. W motocrossie sytuacja jest wszakże odwrotna to organizator płaci zawodnikom. W sumie wypłaty za jedną eliminację wynoszą przeciętnie 25 tys. dolarów. Warto będzie zobaczyć światową czołówkę, ale dobrze by byk), aby obok finansowych – zawody przyniosły również korzyści szkoleniowe. Należy jednak wątpić czy samo oglądanie najlepszych w akcji, nawet kilkakrotnie na przestrzeni sześciu lat, wystarczy do przeanalizowania ich jazdy. Technika video jest już na tyle popularna, że warto wykorzystać ją także i u nas w celach szkoleniowych. Stałaby się nowoczesnym warsztatem pracy c8a trenerów, których PZMot. ma zamiar zatrudnić. Kłopot w tym, że trenerów takich, posiadających odpowiednie kwalifikacje nie jest łatwo znaleźć.

Powołanie do życia instytucji trenera reprezentacji kraju to tylko jedno z podejmowanych przez PZM działań mających na celu wyszkolenie zawodników od młodzika do klasy mistrzowskiej. Jak dotychczas opieka Związku ograniczała się do wąskiej grupy motocyklistów i sprowadzała do dostarczania sprzętu, w miarę możliwości PZMotu oraz organizowania od czasu do czasu zgrupowań kondycyjnych. Nowość w tej dziedzinie, to powołanie zespołu ds. szkolenia sportowego, koordynującego poczynania głównych komisji sportowych we wszystkich konkurencjach motorowych, naturalnie i motocyklowych Zespól ten będzie musiał rozpocząć pracę od zewidencjonowania bazy szkoleniowej należącej do Związku, a także istniejącej w wyższych uczelniach, zakładach pracy czy obiektach sportowych, której wykorzystanie byłoby przydatne w dalszej jego działalności. Dopiero w oparciu o tę bazę będzie można opracować Programy szkolenia dla trenerów, zawodników, mechaników i działaczy. W założeniach przewiduje się współpracę z ośrodkami naukowymi (AWFy, Politechniki), wykorzystanie badań lekarskich oraz seminaria z udziałem specjalistów zza granicy. W programach tych mają być uwzględnione również sprawy szkolenia w klubach. Tym razem przede wszystkim młodzieży. Wynika to z dostosowania koncepcji szkolenia do posiadanego sprzętu, bo niestety bez motocykli, których ciągle brakuje, nie da się uprawiać konkurencji motocyklowych. W ubiegłym roku PZM sprowadził dla klubów ok. 2000 Simsonów S51 Enduro, bardzo dobrze nadających się dla początkujących. Jest to dużo, choć nie zaspokaja w pełni potrzeb. Dla porównania, Czechosłowacy zakupili 7000 Simsona , a przecież sami wytwarzają jeszcze Jawę.

Klasa Pojazdów o pojemności skokowej silnika do 50 cm ma być podstawą szkolenia w klubach motocyklowych. Dla jej spopularyzowania, oprócz dotychczasowych zawodów o mistrzostwo kraju, powinny być zorganizowane okręgowe ligi młodzików w danej konkurencji czy też wielobój, w skład którego wchodziłyby elementy wszystkich konkurencji motocyklowych. Dzięki selekcji, przeprowadzonej już w tej klasie, najlepsi, sporo już umiejący młodzi zawodnicy przechodzić będą do klas wyższych i wtedy, miejmy nadzieję, wystarczy dla nich droższych motocykli o większej pojemności, dostosowanych do wyczynu

Z klasą 50 wiążą się dwa problemy. Według nowego prawa o ruchu drogowym Simson S51 Enduro to motocykl a nie moto-rower, a więc mogą na nim jeździć osoby mające co najmniej 17 lat Co zrobić z młodszymi, którzy chcą wystartować i dla których nie ma innego sprzętu? Czy dopuścić ich do zawodów na zamkniętych trasach? Rozpoczynanie szkolenia w wieku lat 17 -18, to zdecydowanie za późno. I sprawa druga. Odbyty się już pierwsze zawody w klasie 50. Niektóre Simsony osiągami wyraźnie górowały nad pozostałymi. Po prostu młodzi ludzie z pomocą dorosłych odpowiednio je przygotowali. To dobrze, bo w ten sposób sport splata się z wychowaniem technicznym dzieży. Szanse powinny być jednak równe i dlatego uważam, że klasa 50 powinna być. podzielona na dwie grupy: motocykli seryjnych, w której nie zezwala się na najmniejsze nawet zmiany, i odpowiednio przygotowanych. Regulamin tej drugiej grupy, określający zakres dopuszczalnych przeróbek, jak np. zmiany w głowicy, dowolny gaźnik, tłumik wydechu – powinien powstać jak najszybciej. Dobrze się stało, że PZMot kompleksowo potraktował sprawy szkolenia, chociaż w realiach dnia dzisiejszego wykonanie zamierzeń będzie niełatwe. Dotychczasowa „partyzantka” w tej dziedzinie nie dawała żadnych efektów, czego dowodem fakt, że w jedynej konkurencji, którą zajmowano się na serio – Enduro – odnosiliśmy spore sukcesy międzynarodowe, mimo że sprzęt nie był żadną światową rewelacją. Miejmy nadzieję, że może już w 1985 r. także w rajdach obserwowanych, wyścigach i motocrossach polscy zawodnicy będą mogli startować w eliminacjach mistrzostw świata ze znacznie lepszymi niż dotychczas wynikami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *