Stanisław Olszewski – Simsonem na europejski szczyt- Jarosław Ozdoba 

Pierwszy tytuł Mistrza Europy zdobyty przez rodaków w rajdach szosowo-terenowych, bo tak wtedy nazywano Enduro, trafił w roku 1979 w ręce Stanisława Olszewskiego. Był to wówczas najważniejszy tytuł w rajdach motocyklowych, albowiem rozgrywki w formule Mistrzostw Świata wprowadzono dopiero w 1990 roku. Równo trzydzieści lat temu zawodnik Olsztyńskiego Klubu Motorowego Stomil wygrał klasę 75 z przewagą trzydziestu punktów nad swoim najgroźniejszym rywalem – Włochem Giuseppe Signorelli.Olszewski Stanislaw Simson 75

Foto: Stanisław Olszewski na Simsonie 75


W ówczesnych realiach nasi kadrowicze startujący w mniejszych klasach ( 75; 100 i 125 ) mogli startować jedynie na motocyklach użyczonych przez Dział Sportu firmy Simson, w myśl umowy zawartej przez Polski Związek Motorowy. Ekipa z Suhl zapewniała sprzęt, serwis i pełną obsługę w czasie poszczególnych rajdów i Sześciodniówki. Choć w zasadzie Polacy byli traktowani jako zawodnicy fabryczni, to ich Simsony nieco się różniły od maszyn zawodników z NRD.Stanislaw Olszewski ISDE 1980Fota Stanisław Olszewski Simson GS 75 ISDE 1980


Jednakże, kiedy Stanisław Olszewski zaczął rozdawać karty w sezonie 1979 Mistrzostw Europy, sytuacja uległa korzystnej zmianie. Polski rajdowiec stał się kierowcą numer jeden, a dotychczasowa gwiazda klasy 75 w teamie Simsona Steffen Mauresberger miał za zadanie asekurować naszego pretendenta do tytułu.Stanisław OlszewskiFoto.nr.5 Stanisław Olszewski


Mistrz Europy 1979 rok Erwin Mauresberger Malec OlszewskiFoto. Z lewej Eward Schneidewind gratuluje  staremu oraz nowemu w klasie do 75 cm Mistrzowi Europy Stanisławowi Olszewskiemu który jechał na motocyklu Simson GS 75 w środku trener pan Mirosław Malec


Triumf Stanisława Olszewskiego powstał w oparciu o olbrzymi talent i wytrzymałość, oraz wiarę w końcowy sukces, ale także dzięki determinacji trenera kadry Mirosława Malca, który kierował do najmniejszych klas swoich najlepszych zawodników. Można mówić o sentymentach trenera Malca do takich motocykli, ale zapewne zadziałały też pewne kalkulacje, gdyż w tych klasach z powodu skromniejszej obsady łatwiej można było liczyć na wynik. Tak czy inaczej – trzydzieści lat temu Polak został po raz pierwszy w historii Mistrzem Europy w niełatwej dyscyplinie rajdów motocyklowych. Nagroda za ten wynik ze strony PZmotu, jak na tamte czasy, nie była byle jaka! Prezes Związku wręczył Stanisławowi Olszewskiemu talon na Poloneza, który stanowił wtedy najnowocześniejszy wyrób polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Zakład opiekuńczy ( coś w rodzaju dzisiejszego sponsora strategicznego ) , czyli olsztyński gigant oponiarski OZOS, przyznał mu ze swej puli mieszkanie w nowym osiedlu.Jawa Polska Stanisław Olszewski ISDE 1986

Foto. Stanisław Olszewski ISDE 1986 SAN PELLEGRINO

Stanisław Olszewski i Ryszard Augustyn ISDE 1986


W latach PRL – u to było naprawdę duże wyróżnienie. Stanisław Olszewski został także zgłoszony do niezwykle prestiżowego plebiscytu ” Przeglądu Sportowego „, co dobitnie pokazywało, że nareszcie dostrzeżono tę dyscyplinę i zdobywane przez naszych motocyklistów wyniki. Do czasu sukcesów kadrowiczów Mirosława Malca na arenie międzynarodowej rajdy motocyklowe były w naszym kraju sportem, którym pasjonowali się tylko najbardziej zagorzali wielbiciele sportów motorowych. Stanisław Olszewski kolejne Mistrzostwo Europy zdobył rok później w sezonie 1980.Stanisław Olszewski (39)Foto.Stanisław Olszewski


Do końca lat osiemdziesiątych polscy motocykliści często lokowali się w trójce serialu Mistrzostw Europy Enduro. W roku 1985 dublet wicemistrzowski przypadł Zbigniewowi Przybyle ( 80 ) i Ryszardowi Gancewskiemu ( 125 ), ale tytułu mistrzowskiego naszym motocyklistom nie udało się wtedy zdobyć. Na tytuł najlepszego na Starym Kontynencie przyszło nam czekać ponad ćwierć wieku. W roku 2007 po koronę w klasie E1 Junior sięgnął Michał Szuster. W tym sezonie powtórzył sukces i potwierdził swoją pozycję wśród najlepszych w europejskim Enduro. Od czasów sukcesu Stanisława Olszewskiego minęło trzydzieści lat, to cała epoka. Inny sprzęt, inne czasy, inne realia… Ale niezmienna pozostała wola walki na całej trasie rajdu, pokazania konkurentom, że w Enduro trzeba być konsekwentnie upartym, odpornym na przeciwności losu i twardym aż do mety. A tę osiągnąć bywa, że nie jest wcale tak łatwo… Ale czasami za nią czeka duży sukces, tak jak przed trzydziestu laty na Stanisława Olszewskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *