Polacy sprawdzają się w złą pogodę

RYSZARD AUGUSTYN

Przemawiał z „24 Godzinami” obi wrażeniami po powrocie.

Pan Ryszard od kilkunastu lat mieszka w Radomiu, na motorze jeździ od drugiej klasy szkoły średniej,

Zaczynałeś od…

CZ Enduro 175. W Australii pojadę na TM 80 cm.

Który to twój start w Enduro?

W mistrzostwach świata Enduro, inaczej zwanymi „SIX DAYS” będę startował po raz 10.

Twoje największe osiągnięcie.

Zdobyłem sześć tytułów wicemistrzowskich, a zespół, w którym jeżdżę w 1984 r. w Holandii zajął drugie miejsce, w Walii w 1984 r. 4.

Jak wyglądają przygotowania do startu?

Bardzo intensywnie trenuję od grudnia. W styczniu i lutym są to zajęcia ogólnorozwojowe, a od marca jeżdżę na motocyklu w okolicach Radomia i Wierzbicy. Oczywiście muszę zadbać o sprzęt, aby technicznie był bez zarzutu. W przygotowaniach do australijskiego enduro pomagał mi mój przyjaciel Paweł Pyszczek, entuzjasta tęgo sportu. Podczas zawodów jest moim „kogutkiem”, czyli w naszym języku człowiekiem zajmującym się wszystkimi ewentualnymi problemami. Natomiast opiekunem finansowym jest australijski biznesmen, Ryszard Opania, którymi przyszłości chcę mnie sponsorować indywidualnie.

Jak oceniasz swoją formę?

W 1989 roku operacja kolana wyeliminowała inne na trzy lata z wyścigu. Później startowałem W motorowych Mistrzostwach Polski, które ukończyłem na 7 miejscu. Wydaje mi się, że jestem w niezłej dyspozycji.

Podobno lubisz jeździć, gdy błoto i deszcz…

Rzeczywiście, chyba lepiej niż inni radzę sobie z deszczem i błotem, ale tez generalnie Polacy sprawdzają się w złą pogodę.

Przed tobą ogromny wysiłek — sześć osiem godzin jazdy przez 6 dni. Załam powodzenia i czekam na dłuższą rozmowę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *