Mistrzostwa Polski w Enduro 1995 Ostróda

W Ostródzie rozegrano dwie ostatnie (IX i X) rundy mistrzostw Polski w rajdach enduro z udziałem reprezentantów Beskidzkiego Klubu Motorowego Rafineria Czechowice-Dziedzice. Ich dorobek jest imponujący: dwa złote, jeden srebrny I trzy brązowe medale. Mimo tego w klubie radość miesza się z nieskrywaną złością.

Przed zawodami liczono na trzy mistrzowskie tytuły. Sebastian Krywult (już w pełni sił po niedawnej kontuzji – KB 35) mógł nie zdobyć złota (klasa otwarta – junior) jedynie w przypadku, gdyby nie stanął na starcie.. Pewniakiem był także Daniel Chrobak (klasa 125 cm – junior). Obaj nie dali rywalom najmniejszych szans, pewnie triumfując podczas ostródzkiej próby .

Trzeci mistrzowski tytuł miał być zdobyty w klasyfikacji zespołowej. Przed ostateczną rozgrywką liczyły się bowiem tylko dwie ekipy BKM i, ustępujący mu o 8 punktów, AP Warszawa W szeregach naszej drużyny nastąpiła mobilizacja. Ambitnie i skutecznie walczyli nie tylko mistrzowie i medaliści: “srebro” Bartłomieja Bębenika, brąz Tomasza Błachuta (obaj – klasa otwarta – junior). Klaudiusza Bartosika (125 cm – junior) i Tomasza Slaczalka (50 cm – młodzik). O podium otarł się Sebastian Kowala (125 cm – senior), zajmując IV lokatę.

Potłukł się dotkliwie pierwszego dnia zawodów Piotr Kasperek (125 cm – senior), ale nic nie mogło go powstrzymać od udziału w ostatniej rundzie. Dorzucił do wspólnego dorobku kilka ‘oczek’’. Aż o 22 punkty wzbogacił konto BKM 18-letni Krzysztof Chachlowski, który mając licencję zawodniczą dopiero od tygodnia (!) zajął VI pozycję (125 cm – junior) w imprezie! Zaimponował walecznością najstarszy krajowy jeździec, 48-letni Bogusław Janicki (IX pozycja) jak i trzech 15-latków na “Simsonach„: Piotr Zontek (XIII), Adam Knopek (XVII) i Piotr Bargiel (XVIII). Wola wałki sprawiła, że finiszowe rundy MP nasz zespół wygrał z przewagą 30 punktów. W świetle decyzji prezydium zarządu Polskiego Związku Motorowego złote medale należą się jednak… warszawianom.

Między zainteresowanymi klubami toczył się bój na innej niż sportowa płaszczyźnie. Kilka miesięcy temu z BKM do AP przeszedł – bez zgody beskidzkiego klubu Maciej Wróbel. Mimo protestów bielszczanin zdobywał punkty dla stołecznego zespołu Odwołanie do Głównej Komisji Sportów Motorowych przyniosło zdaniem bielskich działaczy połowiczny sukces. Komisja uznała, że motocyklista stał się prawowitym reprezentantem warszawskiego klubu od 16 maja, anulując jednocześnie wcześniej zdobyte przez niego punkty. Kolejne odwołanie skierowano do prezydium zarządu PZMot Odpowiedź była szokująca. Prezydium, uchyliło postanowienie GKSM nakazując uwzględnienie całego dorobku M. Wróbla. W efekcie oznacza to powiększenie zdobyczy warszawskiego AP o 100 punktów, co przesądza sprawę mistrzowskiego tytułu.

W Ostródzie nie było dekoracji zespołów. Sędziowie uznali, że nie warto. Kierownictwo BKM natychmiast zapowiedziało złożenie protestu do Trybunału Sportów Motorowych Gdy to me pomoże, sprawa ma dotrzeć na salę sądową. A nie lepiej było siedzieć cicho. Przecież po decyzji komisji było osiem “oczek” więcej i kolejny tytuł w kieszeni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *