Debiut Grodkowa na mapie polskiego Enduro. III i IV eliminacje 1993- Jarosław Ozdoba

Grodków na Opolszczyźnie kojarzony był przed laty głównie z motocrossem, był tam całkiem niezły tor goszczący nawet imprezy rangi mistrzostw krajowych. Oprócz udziału w terenowych wyścigach ze wspólnego startu, zawodnicy Delegatury Automobilklubu Opolskiego ( potem wybili się na samodzielność, jako Auto Moto Klub Grodków) nie stronili od udziału w motocyklowych rajdach szosowo-terenowych. W barwach grodkowskiego klubu w rajdach startował między innymi znany – nadal aktywny! – Motocrossowiec z Czerwionki Walter Stępiński. Sensacją w światku krajowego Enduro powiało po opublikowaniu kalendarza imprez na sezon 1993.

AMK Grodków dowodzony przez Janusza Kwartę zaprosił wszystkich chętnych do wzięcia udziału w III i IV eliminacji Mistrzostw Polski w rajdach Enduro na swoje włości. Debiutancki rajd w okolicach sympatycznego Grodkowa zapowiedziano na pierwszy i drugi maja 1993 roku. W organizację imprezy najwięcej pracy włożyli Janusz i Waldemar Kwarta, Adam Bukaczewski ( prezes AMK Grodków) i Jerzy Bujak. Organizatorów wsparły władze miejskie, policja znakomicie zabezpieczyła trasę, pojawiło się spore, jak na tamte czasy, grono sponsorów. Honorowym starterem zawodów został Jerzy Szczakiel, który przed dwudziestu laty wcześniej ( 1973) zdobył na żużlu pierwszy Polak – i wówczas przez długie lata jedyny – tytuł Mistrza Świata FIM. Mógł, zatem do woli nagadać się z tymi, którzy o mało, co go tej hegemonii nie pozbawili.

Wszak Andrzej Tomiczek i Maciej Wróbel zdobyli tytuły wicemistrzów globu w sezonach 1991 i 1992. Siedemdziesięciokilometrowa pętla trasy zlokalizowana wokół Grodkowa była akuratna. Pomyślano o leśnych odcinkach z kopnym piaskiem i korzeniami, były koleiny, trochę błota na polnych drogach, kamieniste szlaki. Były też przeprawy przez rzeczki i przejazdy przepustami pod torami kolejowymi. Pogoda była jak na majowy weekend przystało, czyli w miarę słonecznie i ciepło. Obyło się bez deszczu, czy oberwania chmury. Czasy przejazdu pomiędzy poszczególnymi Punktami Kontroli Czasu były policzone w taki sposób, aby zawodnicy nie musieli ” grzać ” po trasie na granicy ryzyka. Ale po przybyciu do strefy serwisowej wolnych minut starczało akurat na zatankowanie motocykla, pokrzepienie zawodnika i… Zegar na PKC pokazywał, że trzeba już podjeżdżać do stolika sędziowskiego. Pomyłki na PKC-ach w rajdach Enduro się zdarzają, nawet najlepszym.

Pierwszego dnia zawodów w Grodkowie na jeden z punktów kontrolnych o minutę (!) Za wcześnie wjechał Andrzej Tomiczek ( Automobilklub Głogów). Regulaminowa kara, przy wyrównanej stawce konkurencji, zepchnęła go aż… Na dziewiątą lokatę w klasie Otwartej Senior. Inna sprawa, że przez cały rajd pojedynki na próbach terenowych w tej klasie zdominowali Andrzej Tomiczek i Maciej Wróbel ( BKM Bielsko-Biała). Warto wspomnieć, że także Tomasz Kodym ( SKM Szarak Sochaczew), Ryszard Augustyn ( RTM Radom), Wojciech Rencz ( AP Głogów), czy Zbigniew Banasik (ŚKM Kielce) też pokazywali sportową złość i kunszt jeździecki naprawdę wysokich lotów. Jak to w motocyklowych rajdach Enduro bywa, nie obyło się w Grodkowie anno 1993 bez kilku przygód?

W Husqvarnie Sebastiana Kowali ( BKM Bielsko-Biała) uległa awarii skrzynia biegów. Zbigniew Szczepanek ( Kielecki Klub Motorowy) zaliczył pierwszego dnia nieplanowany skok z wysokości w przybliżeniu drugiej kondygnacji. Szczęściem udało się jakoś uszczelnić oberwaną chłodnicę, co umożliwiło start drugiego dnia. Z kolei Ryszard Augustyn nie pojawił się w niedzielę na mecie zawodów z powodu zatarcia silnika dwusuwowej Yamahy 250 WR… Z perspektywy czasu trzeba przyznać, że grodkowski rajd z początku maja 1993 był dobrze zorganizowany, z pewną dawką – specyficznej jak to w Enduro – sportowej dramaturgii i co ważne, dobrej atmosfery dla tej dyscypliny motocyklizmu.

Drużynowo rajd w Grodkowie wygrali zawodnicy BKM Bielsko-Biała. Za bielszczanami ulokował się zespół Automobilklubu Głogów. Trzeci w sobotę był GKM Bałtyk Gdynia, a w niedzielę KKM Kwidzyn. W klasie 50 pierwszego dnia najlepszy był Mirosław Madetko ( Kielecki Klub Motorowy), tuż za nim dojechał Robert Derela ( KTM Novi Kielce), a jako trzeci na mecie pojawił się Robert Warchoł ( AP Głogów) W niedzielę najlepiej w tej klasie radził sobie Klaudiusz Bartosik ( BKM Bielsko-Biała) deklasując Roberta Warchoła i Mirosława Madetko. Klasa Junior 125 w obydwa dni należała do Sebastiana Krywulta ( BKM Bielsko-Biała). W sobotę drugi był Daniel Posim KKM Kwidzyn), a trzeci Piotr Barchan ( ŚKM Kielce). Drugiego dnia za SebastianemBastkiemKrywultem finiszował jego klubowy kolega Daniel Chrobak. Trzeci był kolejny Daniel  Posim z Kwidzyna. W gronie klasy Powyżej 125 rajd w Grodkowie w maju 1993 roku w obydwa dni zwyciężył utalentowany Wiktor Iwański z ekipy Głogowa.

W sobotę drugi był Michał Ostrzyżek ( KKM Kwidzyn), a trzeci Jacek Kothe ( GKM Bałtyk Gdynia). Co ciekawe, ten ostatni startował przedstawicielką ” wymarłego gatunku „, czyli Jawą Enduro 250. W niedzielę na drugim stopniu podium stanął Leszek Drogosz ( ŚKM Kielce) spychając na trzecie miejsce Michała Ostrzyżka. Co nieco o klasie Otwartej Senior w tej relacji już było, ale warto wspomnieć o wynikach? W sobotę najlepiej pojechał Maciej Wróbel ( BKM Bielsko-Biała). Drugi na mecie był Tomasz Kodym ( SKM Szarak Sochaczew), a trzeci w wynikach figurował Wojciech Rencz ( Automobilklub Głogów). Następnego dnia panem sytuacji okazał się Andrzej Tomiczek ( AP Głogów), który zdetronizował Macieja Wróbla i Wojciecha Rencza. Co prawda w niedzielę Andrzej Tomiczek przegrywał próby z Maciejem Wróblem, to jednak podczas finałowego motocrossu efektowna figura ” Ćwirka ” i konsekwentne trzymanie rollgazu w górnej wysokości przez Andrzeja Tomiczka okazało się pokerowym zagraniem? Cieszynianin wygrał dzień różnicą 2,84 sekundy. Sensacją finałowego motocrossu podczas rajdu w Grodkowie w maju 1993 roku było zwycięstwo w klasie Powyżej 125 Leszka Drogosza ( ŚKM Kielce) nad rutynowanym, ale i ambitnym Wiktorem Iwańskim z Automobilklubu Głogów. Zacięta walka na grodkowskim torze toczyła się do praktycznie ostatniego okrążenia, co dawało licznie zgromadzonej wówczas widowni spory zastrzyka adrenaliny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *