46 Rajd Świętokrzyski 1988- Jarosław Ozdoba

Imprezą otwierającą w Polsce sezon za rok 1988 w motocyklowych rajdach Enduro był przeprowadzony już po raz 46 Rajd Świętokrzyski. Organizatorami imprezy byli działacze Sekcji Motorowej MKS Korona Kielce. Organizatorów wydatnie wsparło, co wówczas na Kielecczyznie było dobrą tradycją, grono sympatyków sportów motorowych, mających – jak mawiano – benzynę we krwi. Rekrutowali się owi entuzjaści z szeregów Kieleckiego Klubu Motorowego i Automobilklubu Kieleckiego. Z pomocą pospieszył tradycyjnie Zakład Patronacki Korony, czyli Fabryka Samochodów Specjalizowanych POLMOSHL. Pomocną dłoń wyciągnęły również: kielecki Polmozbyt i miejscowy oddział CPN. Sponsoring tej ostatniej firmy był bardzo cenny, wszak paliwo było wówczas reglamentowane.
Zgodnie z kalendarzem imprez PZM kielecki rajd rozegrano w terminie dziewiątego i dziesiątego kwietnia 1988 roku. Bazę zawodów stanowiła podkielecka Cedzyna z depo i Parkiem Maszyn zlokalizowanym na olbrzymim parkingu nad zalewem. Biuro Zawodów ulokowano w bardzo nowoczesnym jak na tamte czasy hotelu Świętokrzyskim. Obiekt ten ostatnimi laty mocno podupadł i na jego miejscu ma stanąć apartamentowiec.
46 Rajd Świętokrzyski stanowił I i II eliminację Mistrzostw Polski w rajdach Enduro. Międzynarodowy charakter imprezy stanowił udział grupy zawodników z MC Senftenberg ( NRD ). Jak na tak trudne i ekonomicznie mocno niepewne czasy, uzyskano wysoką liczbę startujących – aż 124, z czego pięćdziesięciu trzech w klasie 50. Zawodnicy używający Simsonów S51 Enduro zdominowali obsadę zawodów!
Trasę rajdu liczącą circa 60 kilometrów w jednym okrążeniu, będącą kompilacją edycji 1986 roku i imprez dużo wcześniejszych opracował Zbigniew Banasik. Był on zresztą wieloletnim ” etatowym ” twórcą tras i prób rajdów organizowanych w regionie świętokrzyskim. Jak nakazuje tradycja Rajdów Świętokrzyskich na trasie można było spodziewać się wszystkiego, co w Enduro jest nieodzowne. Były leśne dróżki z mocarnymi korzeniami i głębokimi wądołami. Pomykano po kamienistych szlakach. Nie zabrakło ( a jakże! ) błotnistych przepraw. Oczywiście nie zapomniano o słynnych podjazdach w okolicach Niestachowa, Słowika i góry Telegraf. Była też, słynna w tamtych latach, wodnisto-błotna przeprawa w Szewcach ulokowana w grobli otoczonej szpalerem tarniny…
W sezonie 1988 zmieniono regulamin rajdów Enduro. Pierwszego dnia należało pokonać czterokrotność 50-60 kilometrowej pętli ( klasa 50 jechała jedno lub dwa okrążenia ). Klasy juniorskie miały przywilej wydłużonego czasu przejazdu odcinków. Drugiego dnia pokonywano trzy okrążenia trasy – klasa 50 jedno – i po godzinnej przerwie rozgrywano finałowy motocross w klasach. Przy wymagających warunkach pogodowych, a takie były na 46 Rajdzie Świętokrzyskim, wymogi regulaminowe stawały się nader trudne do spełnienia…
Co do pogody, to na kieleckim rajdzie w 1988 roku sprawdziło się co do joty stare porzekadło: kwiecień plecień, co przeplata trochę zimy, trochę lata. Było wówczas bardzo zimno, niemal nieustannie padał deszcz, chwilami zacinało śniegiem (!). Do tego wszechobecne błoto, które wszystkim, zarówno zawodnikom, jak i kibicom, czy serwisantom ponadnormatywnie dawało się we znaki.
Próbę Szybkości Terenowej ( dzisiejszy Cross Test ) oraz końcowy motocross zorganizowano na terenie ówczesnego kieleckiego toru ” Wietrznia „. Z powodu zgoła ekstremalnych warunków atmosferycznych śliskie wapienno-gliniaste podłoże dawało przyczepność lodowiska. Stanowiło to poważne wyzwanie nawet dla najlepszych.
Próbę w trasie ( aktualnie Enduro Test ) zlokalizowano na olbrzymiej podmokłej łące – aktualnie zarośniętej lasem – nieopodal lecznicy zwierząt w Dyminach, przy zboczu góry Telegraf. Błoto wyrzucane spod kół motocykli tryskało grubymi ” frytkami ” na wysokość mniej więcej drugiego piętra…
      Uczestnicy 46 Rajdu Świętokrzyskiego pokonali w sobotę 240 kilometrów trasy, a w niedzielę sto osiemdziesiąt plus wyścigi w klasach podczas finałowego motocrossu. Na szczęście obyło się bez emocji pozasportowych, interwencji medycznych, czy dziwnych ekscesów na trasie. Co prawda zdarzały się incydentalne próby skierowania zawodników w borowinę, ale nie rzutowało to na przebieg zawodów. Inna sprawa, że tego typu sytuacje są od dawien dawna kojarzone z rajdami organizowanymi pod Kielcami..
Aby nie zanudzać Czytelników dłużyznami opisów, pozwolę sobie przejść do zreferowania wyników 46 Rajdu Świętokrzyskiego. Wszak to właśnie wyniki stanowią sól każdych zawodów sportowych.
W klasie 50, czyli popularnych ” Simsoniarzy ” w pierwszej eliminacji obowiązywała następująca kolejność: 1. Maciej Wróbel ( BKM Bielsko-Biała ); 2. Krzysztof Zdeb ( Kielecki Klub Motorowy ); 3. Tomasz Krawczyk ( BKM Bielsko-Biała ). W niedzielę zwyciężył Ryszard Oprychal ( BKM Bielsko-Biała ), drugi był Marek Zapała ( Kielecki Klub Motorowy ), a trzeci Hubert Dzianok ( MKS Korona Kielce ).
Klasyfikacja klasy 125 w sobotę układała się następująco: 1. Robert Golak ( BKM Bielsko-Biała ); 2. Piotr Kozioł ( MKS Korona Kielce ); 3. Andrzej Wnętrzak ( BKM Bielsko-Biała ). W niedzielę tabela pierwszej trójki ze 125 wyglądała następująco: 1. Dariusz Nowak ( MKS Korona Kielce ); 2. Tomasz Fuczik; 3. Andrzej Wnętrzak ( obaj BKM Bielsko-Biała ).
W klasie powyżej 125 pierwszymi i drugimi lokatami tasowali się w obydwa dni Jacek Czachor ( AMK Pałac Młodzieży Warszawa ) – pierwszy w sobotę, drugi w niedzielę – i Andrzej Tomiczek ( BKM Bielsko-Biała ). Dwukrotnie trzeci był Paweł Pietrzak ( SKM Szarak Sochaczew ).
Sobota w klasie 250 należała do Ryszarda Gancewskiego z GAMK Budowlani Gdańsk. Drugi był Zbigniew Przybyła ( Automobilklub Zagłębie Miedziowe Głogów ), a trzeci Piotr Kasperek ( BKM Bielsko-Biała ). W drugiej eliminacji zwyciężył Zbigniew Przybyła przed Piotrem Kasperkiem. Trzeci był Piotr Zieliński ( MKS Korona Kielce ).
W ” ciężkiej kawalerii „, czyli klasie powyżej 250 dwukrotnie triumfował Jacek Lonka ( SKS Wrzos Września ). Kolejnymi miejscami zamieniali się Zbigniew Banasik ( MKS Korona Kielce ) – drugi w sobotę, trzeci w niedzielę oraz Zbigniew Groth ( GKM Bałtyk Gdynia ) – kolejność odwrotna.
Klubowo w pierwszej eliminacji zwyciężyła ekipa Beskidzkiego Klubu Motorowego z Bielska-Białej przed zespołem MKS Korona Kielce. Drugiego dnia zwyciężyli motocykliści Korony przed zawodnikami BKM. Dwukrotnie trzecie miejsce zajęli zawodnicy Kieleckiego Klubu Motorowego.
46 Rajd Świętokrzyski otwierał niełatwy sezon w sportach motorowych. Polski Związek Motorowy wkraczając w drugi etap reformy gospodarczej musiał zmierzyć się z problemem braku środków na działalność sportową, a jednocześnie utrzymać istniejący potencjał. Jednakże trudno wówczas było o optymistyczne spojrzenie na przyszłość tej dyscypliny motocyklizmu w Polsce pod koniec lat osiemdziesiątych…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz kod *